Skończył mi się mój ulubiony puder Manhattan, więc postanowiłam wypróbować coś nowego.
Na półeczkach w Drogerii Natura były różne pudry,ale zobaczyłam szafę, z której kosmetyków jeszcze nie miałam.Smart Girls get more.
Chciałam kupić puder ryżowy,ale akurat nie było. Kupiłam więc LOOSE POWDER TRANSLUCENT.
I teraz nie wiem, czy ja trafiłam na jakiś feralny słoiczek i puder czy on rzeczywiście taki jest.
Doczynienia z pudrami sypkimi miałam nie raz.Słoiczki otwierały się bez problemu, tyle ile produktu chciałam na dłoń lub w zakrętkę wysypać,tak się działo. Transparentny puder był pudrem transparentnym i ładnie wpasowywał się w koloryt cery.
Tutaj znów mam produkt , który po otwarciu,a trochę mi zeszło z otwarciem, bo był to ciężki proces chciałam wysypać trocę produktu na rękę, Sitko jest,dziurki nie są nawet takie duże. I co? Wysypał się prawie cały produkt. Nie wiem...moze miałam uszkodzony słoiczek,może coś z nim było nie tak.Przesypałam więc resztki produktu do pojemniczka i nakładam produkt na twarz...
I tu zaczyna się najlepsze. Produkt wcale nie jest transparentny.Na skórze wygląda okropnie.Nie współgra z innymi kosmetykami na twarzy...co tu dużo opowiadać wyglądałam jak stara pudernica,a wcale nie nałożyłam dużo produktu. Byłam okropnie zawiedziona.Dobrze,że nigdzie nie wychodziłam,a chciałam sprawdzić co będzie dalej...Czułam okropne uczucie suchości na twarzy...jakbym nie wiem ile kosmetyków na twarz nałożyła
Cera wyglądała tak okropnie i staro...
Produkt ten kosztuje ok 13 zł..
Ja kupiłam go za ok 8 zł w promocji( o czym nawet nie wiedziałam)
Nie wiem czy on jest taki czy ja trafiłam na taki feralny egzemplarz? Miałyście ten produkt?
Jak się u was sprawdzał?
Ja na pewno go już nie kupię, nawet jeśli tylko u mnie tak się sprawdził. Zraziłam się do tej marki...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz